Jack Goes Boating
W 1969 roku jamajska grupa "The Melodians" nagrała utwór "Rivers of Babylon" stanowiący parafrazę Psalmu 137 do muzyki reggae. Wkrótce piosenka stała się hymnem ruchu Rastafari. Rastafarianie odrzucają nowoczesne zachodnie społeczeństwo uważając je za całkowicie skorumpowane oraz zbuntowane przeciwko Bogu i nazywając je Babilonem. Utwór został spopularyzowany przez grupę "Boney M" stając się jednym z najlepiej sprzedawanych singli wszechczasów.
Film "Jack Goes Boating" to debiut reżyserski Philipa Seymoura Hoffmana zrealizowany na podstawie sztuki Roberta Glaudiniego granej w 2007 roku na Broadwayu. Tytułowy bohater ma ponad czterdzieści lat, lubi słuchać utworu "Rivers of Babylon" i uważa siebie za rastafariana, chociaż jego skóra jest jasnoblada, a długie rzadkie blond włosy nie układają się w dredy. Poza tym jest osobą samotną, intrawertyczną i nie potrafi nawiązywać kontaktów.Jego jedynym przyjacielem jest Clyde pracujący razem z nim jako kierowca limuzyny w firmie należącej do wujka Jacka. Lucy - żona Clyde'a pracuje w firmie pogrzebowej razem z Connie - osobą równie samotną i nieśmiałą co Jack. Spotkanie Connie i Jacka na wspólnej kolacji zaaranżowanej przez Lucy i Clyde'a staje się punktem wyjścia dla fabuły filmu.

Dwójka głównych biohaterów wydaje się być zbyt delikatna, aby przetrwać w każdej sytuacji w otaczającym ich Babilonie. Mogą jedynie dryfować na jego rzekach na samotnej łódce. To wspólne pływanie na łódce w miejskim parku staje się ich planem na nadchodzące lato. Wzajemna fascynacja motywuje ich do pokonania własnych lęków, nie bez drobnej pomocy drugiej pary. Lucy i Clyde mają długi staż małżeński i starają się przekazać własne doświadczenie Connie i Jackowi. Zachowują się przy tym jak para nastoletnich rodziców wychowujących własne dziecko. Rozpoczęcie przez nich nauczania pływania, zorganizowanie lekcji gotowania czy pomoc przy zakupach odzieży przypomina miotanie się niedoświadczonych młodych rodziców próbujących wypełnić szczelnie czas swojemu dziecku dodatkowymi zajęciami pozalekcyjnymi. Jednak im lepiej udaje im się cementować związek Connie i Jacka, tym wyraźniej widać pęknięcia w ich własnym związku. Gdzieś z podświadomości wychodzą ukryte obrazy wzajemnej niewierności i braku zaufania, zepchnięte tam wcześniej przez przypadkowy (lub nie) alkohol czy dragi. W tym aspekcie sceny kąpieli z basenie dają oczyszczający efekt zerwania z przeszłością. Ukazanie uczącego się pływać Jacka czy kąpiącego się człowieka bez nóg nie jest przypadkowe (warto dodać, że reżyser filmu pracował kiedyś na basenie jako ratownik). Obrazy kręcone podwodną kamerą należą do najpiękniejszych w filmie. Pozostała część filmu wypełniona jest kolorami wyciszonych brązów, błękitów i szarości połączonymi ze skromnym stonowanym dźwiękiem. Nastrój podkreśla powolny ton narracji, oryginalny i szczery.
Film spięty jest w klamrę dwoma scenami. Na początku Jack i Clyde rozmawiają siedząc w samochodzie. Przejeżdżający obok pług śnieżny zasypuje przednią szybę ich auta Włączone wycieraczki zgarniają śnieg przywracając widok na brudną ciemną ulicę. Kamera ukazuje ich twarze przez przednią szybę. Widać strużki wody płynące powoli w dół. Czy to stopiony śnieg na gładkiej powierzchni szyby? Czy to krople łez płynące po ich twarzach? Końcowa scena przedstawia Jacka i Connie płynących łódką po miejskim stawie. Biała koszula Jacka, jasnobłękitne dżinsy Connie, jej seledynowy sweter, odbite w wodzie zielonożółte sylwetki drzew, uśmiech na twarzach obu postaci - wszystko kontrastuje z początkiem filmu. Słowa padające z ich ust świadczą o wzajemnym zaufaniu. To podjęcie wyzwania utrzymania przyjacielskich relacji i wyjścia poza własną introwersję. Pozostaje wrażenie, że życie może być serią działań, których efektem staje się uczucie miłości lub przyjaźni.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook