Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Parszywa dwunastka / The Dirty Dozen

Artykuł zawiera spoilery!

Jest wiosna 1944 roku. Alianci przygotowują się do lądowania na plażach Normandii. Dowództwo rozkazuje znanemu z niesubordynacji i konfliktowego charakteru oficerowi wywiadu majorowi Reismanowi wykonanie wyjątkowej misji. Zadanie polega na stworzeniu plutonu z dwunastu żołnierzy (dwunastu gniewnych ludzi?) osadzonych w więzieniu i skazanych za najcięższe przestępstwa, a następnie wyszkoleniu ich w ciągu sześciu tygodni w sposób przewidywany dla jednostek specjalnych. Oddział ten ma dokonać desantu na znajdujący się w bretońskim zamku ośrodek wypoczynkowy dla wyższych rangą oficerów niemieckich celem zabicia jak największej liczby osób z kadry kierowniczej wrogiej armii. Rozkaz jest nietypowy, sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem i zasadami fair play - ale konwencje genewskie nie przewidują jeszcze takich sytuacji, a więc ich nie zabraniają. A kto lepiej nadaje się do zabijania od kryminalistów mających już na swoim koncie inne zabójstwa? Poza tym jest wojna, cel uświęca środki, a historię piszą zwycięzcy. I nie ma znaczenia ilu żołnierzy tego plutonu przeżyje akcję. W więzieniu i tak czekałaby ich kara śmierci, a obietnica amnestii po wykonaniu zadania powinna stanowić silną motywację do działania.
"Parszywa dwunastka" została nakręcona w 1967 roku przez Roberta Aldricha na podstawie wydanej dwa lata wcześniej bestsellerowej powieści E.M. Nathansona. Stany Zjednoczone były uwikłane w wojnę w Wietnamie. Dotychczas żołnierze amerykańscy byli przedstawiani w filmie jako bohaterska armia walcząca pod patriotycznym sztandarem o wolność i sprawiedliwość. Aldrich pokazuje zupełnie inne wojsko. To mieszanina wielu nieciekawych typów i pospolitych przestępców, którzy w oczekiwaniu na D-Day na angielskiej ziemi gotowi są zabić starszą osobę za 10 dolarów czy władować w brzuch prostytutki ostrze noża. Na tym tle Murzyn, który w obronie własnej ciężko rani kilku innych Amerykanów czy oficer strzelający do dezertera wydają się być niewiniątkami. Niemniej dla sądów wojskowych nie ma między nimi żadnej różnicy, najwyższe wyroki szafowane są lekką ręką, a zasada domniemania niewinności nie istnieje. "Parszywa dwunastka" jest obrazoburcza. Wpisuje się również doskonale w antywojenne nastroje. Pokazuje tradycyjne wojsko niemal jak bandę bezmyślnych tępaków pod rozkazami głupich dowódców. Major Reisner i jego pluton skazańców są na tym tle tylko jaśniejszą plamą. Sympatia widza pozostaje po ich stronie, może oprócz psychopatycznego Archera Maggota. Ta rola grana jest rewelacyjnie przez Telly'ego Savalasa. Zresztą inne postacie też są doskonale zagrane, a Lee Marvin jako major Reisman i John Cassavetes jako Victor Franco (nominacja do Oskara i Złotych Globów) zasługują na maksymalne oceny.
Nie tylko gra aktorska jest mocnym punktem filmu. Scenariusz jest ciekawy, akcja toczy się wartko wciągając widza. Szczególnie interesująco pokazano proces przekształcenia grupy pojedynczych osób we współpracującą i działającą specjalistyczną jednostkę bojową. Niezłe zdjęcia dorównują wyjątkowej scenografii. Ścieżka dźwiękowa przepełniona jest oryginalnymi efektami specjalnymi. A to wszystko połączone jest mistrzowskim montażem.
Film stanowi klasykę kina wojennego. Skierowany jest do szerokiej publiczności, ogląda się go bardzo dobrze, może być niezłą ofertą prostej, lecz niebanalnej rozrywki. Ma duży potencjał komercyjny. Jednocześnie niesie również głębsze przesłanie. Nie pozwala zapomnieć, że wojna czyni przestępców z każdego.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook