Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Wkraczając w pustkę / Enter the Void

Podobno człowiek został stworzony przez boga na jego obraz i podobieństwo. Dlatego życie staje się ustawiczną wędrówką ku doskonałości i naśladowaniem stwórcy. Środkiem do tego celu jest harmonia, symetria i naturalność. Przyjście na świat to powołanie przez stwórcę do życia, a śmierć zjednacza z bogiem. I nie ma znaczenia, czy dotyczy to wierzeń europejskich chrześcijan, czy tybetańskich buddystów.

Gaspar Noe - Argentyńczyk z pochodzenia, Francuz z wyboru w swoim filmie "Enter the Void" przedstawia odmienną koncepcję życia i śmierci. Życie to forma istnienia. Wystarczy wcisnąć przycisk z napisem "Enter". Śmierć jest końcem istnienia po którym następuje pustka. Cała reszta to tylko otoczka dobudowana przez ludzką wyobraźnię. Życie jest monotonne, nudne i bezsensowne. Dlatego zburzenie harmonii nabiera sensu, gdyż pozwala na wypełnienie bezbarwnego życia kolorami.
Film rozpoczyna się napisem "Enter" na czarnym tle ekranu, a po chwili ten sam napis błyszczy jaskrawożółtym neonem gdzieś w sercu pulsującego nocnym życiem Tokio. W mieszkaniu naprzeciw neonu wegetuje Oskar - dealer i narkoman, który sam eksperymentuje z substancjami o działaniu psychedelicznym. Jego siostra Linda pracuje jako tancerka, a raczej striptizerka w klubie erotyczny należącym do jej seksualnego partnera o imieniu Mario. Jest jeszcze kumpel Oskara Alex zafascynowany Tybetańską Księgą Umarłych (choć jego pasja wydaje się być wybiórczo powierzchowna), cyniczny hurtownik dragów Bruno (gej o perwersyjnym dominującym usposobieniu), nastolatek Victor zaopatrujący się w narkotyki u Oskara i mnóstwo innych mniej wyraźnych postaci. Już na początku filmu Oskar ginie zastrzelony przez policję w brudnej toalecie knajpy o znaczącej nazwie "Void" ściągnięty tam przez Viktora w akcie zemsty za uprawianie przez Oskara seksu z jego matką. Pozostałą część filmu wypełnia wędrówka duszy nad tokijską dzielnicą nocnego życia wypełnionego seksem i dragami. Świat ogląda się z perspektywy Oskara, który cały czas pełni funkcję narratora. Jego samego widać tylko raz w lustrzanym odbiciu przed wyjściem z domu do miejsca swojej śmierci, a także jako zwłoki w jakimś płodowym ułożeniu obejmującym muszlę klozetową w ponurej toalecie knajpy. Od tego momentu kamera wędruje razem z duszą Oskara obserwując wszystko z góry. Świat ukazany jest w mrocznych barwach, a jedyne jaśniejsze ujęcia dotyczą retrospektywy. Pełno w nim pulsujących stroboskopowo świateł i głośnego hałasu. Reżyser z premedytacją stara się pobudzać wszystkie zmysły widza jakby dążąc do jego zmęczenia. Stwarza w ten sposób unikalną psychedeliczną atmosferę pozwalającą doświadczyć dźwięków i obrazów dostępnych jedynie dla osób w trakcie narkotycznie wywołanych halucynacji.

Mnóstwo tu scen obrazujących seks. Kontakty między kobietą a mężczyzną niemal ociekają brutalnością i przemocą. Jednak ukazanie scen seksu lesbijskiego wypełnione jest łagodnością i miękkością. Im bliżej końca filmu, tym bardziej rozmywa się realizm scen, a zaczyna dominować technika komputerowa. Widoczne jest to zwłaszcza w scenie aborcji, gdzie widać cały płód w krwawej kąpieli nerkowatej miski przy niemal sterylnej czystości otoczenia, co kłóci się z wcześniejszym przedstawieniem okoliczności skrobanki. Reżyserowi nie zależało na pokazaniu realiów, a raczej na zaszokowaniu tematem i stroną wizualną. Potwierdza to wygenerowana komputerowo scena przedstawiająca penisa w trakcie stosunku widocznego od wnętrza pochwy do samego momentu orgazmu. Wbrew pozorom takie przedstawienie nie spełnia jednak kryteriów pornografii, nie jest w stanie wywołać u widza jakiegokolwiek podniecenia, a raczej obrzydzenie sprawami ludzkiej seksualności. Poza tym pornografia opiera się na prostej fabule, a oglądany film poza początkiem jest niemal zupełnie fabuły pozbawiony. Dominuje forma dopracowana niemal do perfekcyjności. Niemniej końcówka filmu przestaje już interesować i szokować, wymęczony widz ma prawo zacząć się nudzić. I wtedy pojawia się jeszcze scena porodu, a po niej napis "The Void" na czarnym tle ekranu. Czy napis ten dotyczy oglądanej przez ponad dwie godziny wędrówki duszy? A może raczej chodzi o życie, które właśnie dopiero się zaczęło? Czy pustka to stan czekający człowieka po śmierci, czy może przez całe jego życie?

Gaspar Noe wydaje się ukazywać w swoim filmie jakiś szczególny rodzaj mistycyzmu w jakiś szczególnie prowokujący sposób. Nie udziela odpowiedzi na żadne pytania. W swoich wywiadach zaprzecza zamiarowi szokowania widza. Podkreśla natomiast czystość miłości i aktu seksualnego. Seks ulega splugawieniu i odarciu z piękna dopiero przez jego interpretację. Gwałt jest rewersem miłości. Czy przy takiej interpretacji pustka jest rewersem życia i śmierci?

ayya ayya

W filmach Gaspara Noe najfajniejszy jest jednak Gaspar Noe.

.

lapsus lapsus

Jakoś ciężko mi jednak wyobrazić sobie pustkę. Myślę, że stąd cały problem.

.

exellos exellos

mam podobne odczucia do recenzentki.

.

LukaszKurnikowski LukaszKurnikowski

Akurat jestem po seansie co do recenzji to podzielam poglądy, a co do zakończenia to moim zdaniem chodzi o próżnię nie pustkę, końcowa scena po której jest napis THE VOID wg mnie oznacza wkładane dziecko do inkubatora to chyba jasne, że to jest tak owa Próżnia( pustka ).

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook